Holenderskie klimaty…

Jak co roku również w 2014 po Świętach Wielkanocnych zabrałem się z synem Łukaszem do miejsca jego stałego zameldowania…czyli Ridderkerku. Miejscowości w Holandii odległej ok. 14km od Rotterdamu.
W początku maja umówiłem się z kolegą Wojtkiem M0DYI na majówkę z radiem koło Hagi. Wojtek (ex SP4FCP) od ok 10 lat mieszka w UK, w miejscowości YORK. Jest tam weterynarzem. Ma trójkę dzieci, psa, kota oraz żonę, która pracuje w miejscowej szkole podstawowej.
Wojtek wziął tydzień urlopu. Załadował swój samochód po dach różnymi „rupieciami” krótkofalarskimi (tak nazywa to Jego żona) i przyjechał do nas, do Łukasza.
Wcześniej wyszukałem 11 adresów mailowych krótkofalowców holenderskich mieszkających w okolicach Rotterdamu, z którymi miałem wcześniej kontakt radiowy. Ponieważ Wojtek posługuje się angielskim znacznie lepiej ode mnie, to on skreślił kilka zdań do każdego z nich (galeria zdjęć i przykład tej korespondencji na końcu artykułu – przyp. sp4irx).

Odpowiedzi – grzeczne, ale niezbyt konkretne otrzymaliśmy od wszystkich. Od jednego z Ham’s otrzymaliśmy informację o możliwości pierwszej aktywacji latarni morskiej z wyspy Goeree-Overflakke. (EU146, LH NET-084, w okolicach miejscowości BRUINSSE.) Wojtek ponowił zapytanie do kilku kolegów z prośbą o bardziej szczegółowe informacje. Niestety po raz drugi nikt już się nie odezwał !!!
…. no cóż postanowiliśmy sami rozeznać się w sytuacji.
Wojtek wbił koordynaty do swojego GPS, które znaleźliśmy w internecie ….i raniutko ruszyliśmy. Po przejechaniu ok. 60 km od Ridderkerku Wojtek zatrzymał się na wąskiej drodze asfaltowej mówiąc: TO TUTAJ
Z prawej strony stały budynki dużego gospodarstwa rolnego. A z lewej wielka pryzma obornika (wysoka na 3m i długa na ok. 40m.)
Po za tym jak okiem sięgnąć pola uprawne poprzecinane kanałami odwadniającymi. Wojtek z problemami, ale dotarł do jednego z mieszkańców farmy. Niestety nic on na temat latarni nie wiedział. Rozmowa była krótka ponieważ holender nie bardzo znał angielski. Wojtek z kolei nie znał języka niderlandzkiego.
Dowiedzieliśmy się jednak, że byli tu już tacy, którzy też szukali tej latarni. Hi
Ponieważ w internecie napisano, że latarnia była w pobliżu nadbrzeżnej miejscowości BRUINSSE postanowiliśmy poszukać „języka” właśnie tam.
Kolejne 20km. Piękne, zabytkowe, rybackie miasteczko. Wąskie, brukowane uliczki można powiedzieć posiadające swoją „duszę” i różne tajemnice.
Większość mieszkańców to starsi ludzie. Niestety słąbo znający język angielski. Po rozmowie z trzema osobami grubo po 50-tce dowiedzieliśmy się, że w okolicy żadnej latarni morskiej nigdy nie było!
No cóż, bardziej jako biedni turyści niż krótkofalowcy pokręciliśmy się z aparatem foto. ,,Tu i tam” i pojechaliśmy dalej…. .
Jeszcze rano przed wyjazdem sami namierzyliśmy w internecie inną latarnię morską (NET-074), która była usytuowana na skraju wyspy i kanału La-Manche. Kolejne 40 km …i docieramy do miejscowości Ouddorp, gdzie już z daleka widać wysmukłą, panującą nad okolicą sylwetkę latarni zbudowanej z czerwonej cegły.

  Mając latarnię coraz bliżej i cały czas przed sobą przejeżdżamy obok kilkudziesięcio hektarowego pola antenowego. Trzydzieści może więcej wysokich masztów na których zamontowane są różnego rodzaju anteny. Są obrotowe yagi, dipole łączone synfazowo (prawdopodobnie) Dipole Nadienki oraz wiele,wiele innych. Po rozmiarach anten można wywnioskować, że pracują one na falach krótkich. Teren jest ogrodzony, ale bez widocznych kamer.
Zaciekawiony Wojtek leci zaraz dowiedzieć kto jest właścicielem „tego zjawiska”. Niestety, przez domofon otrzymuje odpowiedź, że jest to teren rządowy …i nic więcej. Jedziemy więc dalej pod samą latarnię. No..nie pod samą.
Mogliśmy dotrzeć tylko do niej na 100-może 150m.
Okazuje się że teren jest też ogrodzony, strzeżony kolczastym drutem, wieloma tablicami zakazu, kamerami. Sam dojazd asfaltową drogą zagrodzony jest wielką żelazną bramą przy której też są kamery i domofon. Wojtek oczywiście również i tu przyciska przycisk przy metalowym głośniczku …i dowiaduje się tego samego co wcześniej.
„Teren rządowy”. (nie wojskowy)
Obok latarni jest mały postój dla samochodów turystów, ławeczka i stolik oraz wąska droga biegnąca na plażę. Droga po obu stronach ogrodzona jest drutem kolczastym a na samej górze biegnie goły drut na izolatorach dielektrycznych. Wraz z Wojtkiem by się specjalnie nie narażać nie sprawdzaliśmy już czy są pod jakimś napięciem ?
Pochodziliśmy trochę po plaży, zrobiliśmy kilka zdjęć i zaczęliśmy się zastanawiać skąd będzie można „dać głos przez radio” ? Już wcześniej nas ostrzegano że ,,biwakowanie” po za terenem wyznaczonym wiąże się z karą minimum 200 euro !
Przed nami tablice zakazu: kąpania się, chodzenia poza terenem wyznaczonym, prowadzenia psa, dzieci luzem, latania na lotni etc,etc.
Niedaleko były dwa gospodarstwa agroturystyczne. Wojtek poszedł do jednego z nich spytać się czy na ich terenie można postawić antenę GP (wędka 18m+ przeciwwagi+automatyczna skrzynka dopasowująca CG-3000. oraz stolik z radiem, akumulator i dwa krzesełka.
Otrzymał odpowiedź, że TAK ale… za 4h trzeba zapłacić 50euro !
Pyta się mnie co robić. Mówię mu: targuj się dalej. Wytargował – za 30 euro. Ale jak po 4h spóźnimy się ze zwijaniem chociaż minutę to trzeba będzie wybulić kolejne 30 !!!.
Ponieważ było już dosyć późno podziękowaliśmy i powiedzieliśmy że jak się zdecydujemy to zawitamy jutro rano. Siadamy więc do „bryki” Wojtka…i odwrót do domu oddalonego ok 70 km.
Po drodze zajechaliśmy jeszcze na pole namiotowe, które było w tej miejscowości. Właścicielem był gospodarz chowający również bydło i owce. Wojtek wyszukał właścicielkę wśród zwierząt i pyta się o koszt wynajęcia kwatery na dwie noce. Pada odpowiedź, której nie zrozumiałem… ale po minie Wojtka widzę, że nie na naszą kieszeń. Wojtek zmienia więc zakres noclegów na jedną noc.
Właścicielka odpowiada, że NIE MA MIEJSC! A gdy Wojtek nie daje za wygraną odpowiada, że nie rozumie po angielsku. Grzecznie się żegna…i odchodzi do swojej pracy.
Zdegustowani gościnnością Holendrów w złych humorach wracamy do Łukasza.
Jest kolejny dzień, na szczęście słoneczny. Wstajemy, robimy sobie prowiant na kolejny wyjazd w nieznane i wyruszamy w ciemno w kierunku wczorajszej latarni. Zajeżdżamy na postój przed latarnią. Stoją dwa samochody, ale puste.
Turyści chyba poszli na spacer nad morze. Po krótkiej wymianie myśli i zdań postanowiliśmy (z duszą na ramieniu) rozbić się przy stoliku i ławeczce w krzakach, która była postawiona jak by specjalnie dla nas Hi.
Jednak 18m tyczki nie wyciągaliśmy. postawiliśmy antenę GP 8m. Jak się później okazało stroiła ona dobrze od 7Mhz do góry, ale nie była za skuteczna.
Oczywiście z dalega to widać było na stoliku przede wszystkim butelki z napojami, cale nasze żarcie i torby podróżne.
 (wszystko to sprzątało się tylko do zdjęcia) JAKOŚ DO WIECZORA NIKT SIĘ NIE PRZYCZEPIŁ !
Ponowiliśmy więc nasze wypady w kolejny dzień i kolejny. Turyści zajeżdżali spoglądali z daleka i odjeżdżali. Jeśli chodzi o lokalne istoty żywe to zainteresowała się nami jedynie wielka holenderska kura. Towarzyszyła nam przez wszystkie kolejne dni. Gdy przyjeżdżaliśmy rano, wychodziła z krzaków i witała nas radosnym gdakaniem. My oczywiście też zawsze coś dla niej mieliśmy. Hi
Zrobiliśmy z pod latarni ponad 400 QSO na 7, 14, 18, 21Mhz na SSB i CW.
W tym ok 30 stacji z SP. Była to w historii tej latarni druga aktywność krótkofalowców. Pewnie kontaktów było by więcej, ale zawiodła propagacja… a i z zasilaniem też byly pewne problemy. Generalnie jednak spore doświadczenie jeśli chodzi o pracę na KF z Holandii, wiele atrakcji turystycznych oraz dobra pogoda pozwoliły nam majówkę koło Hagi uznać za udaną !
VY 73 Tomek SP4GHL

 —

Oto przykład takiej korespondencji:

 /moje – sp4irx – wolne tłumaczenie IMO oddające treść oryginalnych maili, które zamieszczono na końcu:/

 15.o4.2014 Roman M0DYI napisał:

Witaj,
Na imię mam Roman (M0DYI). W pierwszej połowie maja tego roku chciałbym pojechać i odwiedzić przyjaciela mieszkającego w Ridderkerk – Łukasza, PA/SQ4HSS. Głównym celem wizyty jest wspólna z przyjacielem z Polski Tom(kiem), SP4GHL praca portable. Mam świadomość, jak trudno pracować portable z twojego kraju, ale czy mógłbyś polecić jakieść pobliskie lokalizacje, przydatne do tego celu. A może mógłbyś polecić atrakcyjne miejsce do pracy DX’owej, ewentualnie jakiś Park Naturalny lub czy moglibyśmy skorzystać z farmy antenowej dzięki uprzejmości kogoś chętnego do pomocy?
Mamy van, generator z akumulatorami, a także – oczywiście – antenę i TRX’a. Chciałbym zatrzymać się w Ridderkerk tylko na kilka dni.
Czy możesz pomóc?
Dziękuję – Roman M0DYI (SP4FCP)

 —

16.04.2014, 19:30, Edwin  odpowiedział:

Drogi Romanie,
Miło mi słyszeć, że odwiedzisz przyjaciół w rejonie Rotterdamu. Jeśli będziesz zainteresowany, to nasz klub czynny jest w czwartek wieczorem, zrobimy wtedy QSO „oko w oko”. Nasze lokalne repeatery pracują na 145,675 -0.6, 430,300 1,6 i 1298,675 – 28 wszystkie 3 z CTCSS 88,5 (ton). Wszystkie 3 repeatery i 3 beacony zlokalizowane są w centum Rotterdamu na 100 metrowym budynku.
Blisko miasta jest kilka punktów, które można odwiedzić, ale nie sądzę (że to dobry pomysł), z powodu dużego miejskiego QRMu, który może mieć dość wysoki poziom. W niektórych miejscach nawet w odległości od 1 do 2 km od budynków.
Znam kilka miejsc, które amatorzy lubią używać do pracy portable (/p) w okolicach „northsea”.
Obie lokalizacje wydają się być bardzo dobre do pracy portable na pasmach HF/VHF/HF. Nigdy tego sam nie robiłem, ale słyszałem wiele stacji aktywnych z tego miejsca. Ale myślę, że będziesz miał możliwość odwiedzenia tych miejsc głównie w ciągu dnia.
Jednym z nich jest „Maasvlakte” położone ok. 45 minut jazdy od Ridderkerk do wybrzeża (GPS: 51.982073,4.046109). Najczęściej jest wykorzystywane dla drobnych przekąsek (piknik?), gdzie można jednak umieścić małą stację i w zasadzie jest się w środku „northsea”.
Następne rzeczywiście ładne miejsce jest nieco wyżej, pomiędzy Maasvlakte a Hoek van Holland w środku rzeki (GPS 51.967033,4.129673). To miejsce jest bardzo popularne wśród ludzi oglądających łodzie i wyjście z portu. Wiem, że z tego miesca niektóre stacje wykonały wiele VHF/UHF QSO do Wielkiej Brytanii.
Nasz radioklub nie ma prawdziwego radioshack’u z polem antenowym. Ale blisko od Ridderkerk jest klub contestowy PI4COM. Nie jestem pewien, czy jest będzie czynnyw tym czasie. Klub zlokalizowany jest na południe w pobliżu miasta Barendrecht (GPS: 51.833815,4.526033).
Ok, mam nadzieję, że ta informacja będzie dla Ciebie pomocna.
73, Edwin

Oryginalna treść maili:

 15.04.2014 Roman M0DYI napisał:

 Hello,

 I am Roman (M0DYI), and would like to come and see my friend who lives in Ridderkerk – (Lukasz, PA/SQ4HSS) in the first half of the May this year. The main purpose of the visit is to work portable together with my friend from Poland, Tom, SP4GHL. I am fully aware how difficult it is to work portable in your country, but I wonder if you could recommend a nearby place for that purpose. Or maybe you could recommend an attractive place from DX point of view, like a Natural Park, or we could use a dedicated “antenna farm” as a courtesy of someone willing to help?

We have a van, a generator with batteries, plus, of course, antennas and TRXs. I would stay in Ridderkerk just for a few days.
Can you help?Thank you,

Wojciech (Roman) M0DYI (SP4FCP)”


16.04.2014 Edwin napisał:
Dear Roman,

 Nice to hear that you are having a visit to a friend in the Rotterdam area. If you want, our club evening is thursday 8 may and we are having a eye-ball QSO meeting. Our local repeaters are on 145.675 -0.6, 430.300 +1.6 and 1298.675 – 28 all 3 with CTCSS 88.5 tone. All 3 repeater and 3 beacons are in the citycentre of Rotterdam at a 100 meter high building.

Close to the city there are some points you can visit, but I don’t think it will be great due to the city QRM that can be quite high at some places even 1 to 2 km’s away from houses.
I know some places that amateurs like to use for /p activities a little closer to the northsea.
Both locations seem to be quite good voor VHF/UHF and HF /p activities. Never done that, but I have heard many stations in the years been active from it. But I think your only allowed to be there at daytimes.
One is at the „Maasvlakte” and is about 45 minutes drive from Ridderkerk to the coast: GPS: 51.982073,4.046109. Mostly there is a snack place where you can put up a little station and is basicly in the middle of the northsea.
Next real nice location and a little bit higher is beween the maasvlakte and Hoek van Holland in the middle of the rivers: GPS 51.967033,4.129673. It’s very populair with people to watch the boats go in and out of the harbour. I know that from this point some stations made lot’s of VHF/UHF QSO to the UK.
Our radioclub doesn’t have a real shack with big antenna’s but close to Ridderkerk is the contestclub PI4COM. Not sure if there is a major contest around that time. They are located just south of the city of Barendrecht near GPS: 51.833815,4.526033
Ok I hope this is of any help to you.
73, Edwin

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *