Zawody zamkowe…

1. Pod zamkiem 1. Pod zamkiem

Dzięki uprzejmości (i cierpliwości!) trójki przyjaciół: Julity (SP4YLA), Jacka (SP4TKO) i Kazimierza (SQ4IOH) miałem okazję 17.05.br. oglądać ich przygotowania i przebieg „Zawodów Zamkowych 2014”.

Na lokalizację „wozu radiowego” (w porozumieniu z Dyrekcją Muzeum Warmii i Mazur) wybrali miejsce tuż przy Magazynie Solnym. Obok wieży Zamku Olsztyńskiego na ulicy Zamkowej.

Trzeba przyznać, że prace instalacyjne przebiegały sprawnie.
W czasie gdy panowie rozkładali sprzęt Julita zganiła mnie, że zamiast brać udział w zawodach leniuchuję. Trochę racji miała. Choć z pokorą schyliłem głowę, aparatu nie odłożyłem.

Do chwili rozłożenia anteny nasze działania w zasadzie nie wzbudzały zbyt dużego zainteresowania otoczenia.

Sytuacja radykalnie zmieniła się, gdy Kazik z Jackiem wysunęli maszt, z którego zwieszała się antena nadawcza. Od tej chwili nie było chyba ani jednej osoby, która by nie przestanęła by przyjrzeć się ich działaniom.

Po podłączeniu anteny i zasilania nastąpił dość istotny moment. Sprawdzenie radia. Na szczęście wszystko ruszyło bez problemu.

Nie wiem jak pobliska rynna wpływała na charakterystykę kierunkową anteny, ale pobliski domofon (na budynku Muzeum) sprawnie odbierał wszystkie transmisje. Dałbym nawet 59. Choć bez plusów.
Zauważyliśmy, że przygotowaniom przyglądają się nie tylko przechodnie, ptaki z wieży, ale i… szklane oko monitoringu.

Za kilka chwil zaczynają się zawody, a powoli przekonujemy się, że propagacja będzie „do bani”. Delikatnie to ujmując. Trzaski dalszych i bliższych wyładowań atmosferycznych, odgłosy wstrajania się, itp. wskazywały, że „nie będzie łatwo”. Ale cała trójka nie traci humorów.
Pierwsi miejsca zajęli: Julita (SP4YLA) i Kazik (SP4IOH). W tak zwanym międzyczasie do naszej grupki dołączył Jurek (SP4EIB).

Staramy się spełniać rolę zaplecza informacyjnego dla zainteresowanych. Jacek zmienił Julitę w samochodzie. Coraz więcej pytań od przechodniów o istotę naszego hobby. Trafiają się też osoby, które zadają pytania wskazujące na niezły poziom wiedzy merytorycznej pytających.

Odgłosy dobiegające z samochodu (wymiana korespondencji) powodowała coraz większe zainteresowanie przechodzących obok. Niestety po chwili musimy zamknąć drzwi samochodu, gdyż na zamkowym dziedzińcu rozpoczęła się przed wieczornym koncertem próba Grupy „Big Day”.

Jacek przy okazji poinformował nas, że mnożymy (z Jurkiem) QRM-y i negatywnie wpływamy na SWR anteny. Hi.

Nie pozostało nic innego jak udać się w celach konsumpcyjnych do pobliskiego pubu. Jurek jako „powożący” musiał poprzestać na kawie ze śmietanką. Pozostali delektowali się tym „czymś” z sokiem. Reklamacji nie było.

Po powrocie przez szybkę „sprawdziliśmy”, że logi obu stacji (Julita i Kazik) powoli i z mozołem zapełniają się. Znów nam się „dostało”. Przeszkadzamy, bo… gadamy.

Jak zwykle pewnie ja – najwięcej. Kierując się pobudkami czysto humanitarnymi udaliśmy się na rynek Starego Miasta, by operatorom kupić lody. Sobie zresztą też.

Jacek wraca z lodami do „radiowozu”. My z Jurkiem (SP4EIB) zwijamy się do Muzeum Przyrody, gdzie już od dwóch godzin Andrzej (SP4HHI) działa na stacji SP4KSY.

Serdecznie dziękuję Wam za przemiły wieczór. Do następnego spotkania – Janusz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *